Spread the love

W oparciu o niektóre dokumenty Kościoła oraz opinię dwóch wielkich ludzi Kościoła (św. Pawła i kardynała Wyszyńskiego) przedstawię moje (być może subiektywne) zdanie na temat finansowania Kościoła.

Święty Paweł i kard. Stefan Wyszyński o finansowaniu Kościoła.

Wiadomo, że w starożytności Kościół rozwijał się, a korzystał jedynie z pieniędzy wiernych, nie mógł liczyć na dofinansowanie państwa, ponieważ rządzący wtedy byli obojętni lub wrodzy chrześcijaństwu. Święty Paweł Apostoł posunął się jeszcze dalej, w niewielkim stopniu dofinansowali go wierni (Flp 4,15-16), przede wszystkim utrzymywał się z pracy własnych rąk – był wyrabiaczem namiotów, jednocześnie głosił Ewangelię i z własnych środków pomagał również innym (Dz 18,3; Dz 20,34; 1 Tes 2,9; 1 Kor 4,12; 1 Kor 9,12 oraz 1 Kor 9,15). Nie każdy może być świętym Pawłem, ale niech z Ewangelii żyją ci, którzy głoszą Ewangelię (1 Kor 9,14). Kardynał Wyszyński uważał, że Kościół powinni utrzymywać wierni: „Prymas Stefan Wyszyński uznał, iż decyzja o przejęciu majątków kościelnych przez państwo, wbrew zamierzeniom władz, nie uczyniła krzywdy Kościołowi, lecz odwrotnie, uwolniła księży od czynności, które nie były ich powołaniem. Uważał, że księża powinni utrzymywać się z hojności wiernych, którym służą. Ksiądz S. Wyszyński już przed wojną głosił, że Kościół nie powinien posiadać majątków.”1 Prymas w roku 1972 mówił: „System iura stolae, choć ma wady, lepszy niż pensje państwowe czy dobra martwej ręki, które oduczają lud od ofiarności i zwalniają z poczucia odpowiedzialności. Odebranie Kościołowi dóbr martwej ręki wyrządziło mu przysługę, oczyściło go bowiem z bagażu zaszłości historycznych i anachronicznych przywilejów, które go ustawiały na pozycjach klasy posiadaczy i skrzywiało świadectwo jakie miał dawać. Może się teraz bardziej skupić na tym, co jest jego właściwą misją.”2 W ostatnim czasie doszło do beatyfikacji prymasa Wyszyńskiego, oznacza, to, że katolicy powinni uważać go za wzór do naśladowania, a z racji tego, że był biskupem, przede wszystkim dla biskupów jest on wzorem do naśladowania. Stąd też Kościół nie powinien łatwo odrzucać tego rozwiązania. Przypuszczalnie będzie dokładnie na odwrót – biskupom i duchowieństwu ten pomysł się nie spodoba. Podam tu jeszcze przykład z najnowszej historii Kościoła w Polsce, który zaświadczy o tym, że nie powinniśmy się przejmować opiniami duchowieństwa i biskupów, wtedy gdy te opinie są błędne. Gdyby bracia Sekielscy pytali się biskupów o pozwolenie na powstanie filmu Tylko nie mów nikomu, to prawie na pewno nie dostaliby takiego pozwolenia, a jednak po filmie arcybiskup Stanisław Gądecki dziękował za ten film (świadczy to również, o tym, że niektórzy hierarchowie potrafią się do błędów przyznać).

Ograniczenie finansowania działalności Kościoła z budżetu państwa i finansowanie go bezpośrednio przez wiernych

Myślę, że powinniśmy częściowo odejść od finansowania Kościoła z funduszy publicznych, jednocześnie zachowując naukę religii w szkołach, kapelanów w szpitalach, wojsku, itp. Jedynie należałoby pozostawić dofinansowanie szeroko rozumianej działalności charytatywnej Kościoła , a to dlatego, że Kościół będąc blisko ludzi daje łatwiejszy dostęp do pomocy, niż miałoby to miejsce w przypadku, gdyby potrzebujący (który nie musi być katolikiem) nie mógł liczyć na pomoc Kościoła i mógł korzystać tylko z pomocy państwa (dodatkowo przypuszczam, że Kościół mając doświadczenie i odpowiednie struktury potrafi pomagać ludziom taniej i lepiej niż państwo) oraz dofinansowanie remontów i konserwacji obiektów sakralnych o wartości zabytkowej, bo stanowią dobro wszystkich obywateli. Oznacza to, że odeszlibyśmy od dofinansowania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych oraz od finansowani lekcji w szkołach z budżetu państwa, takie lekcje mogłyby pozostać w szkołach, ale ich finansowanie (przynajmniej częściowo) powinien przejąć Kościół. Również powinniśmy odejść od finansowania kapelanów w szpitalach, wojsku, policji, itp., przy zapewnieniu księżom możliwości pracy w tych miejscach i środowiskach na dotychczasowych zasadach (aczkolwiek utrudnianie czy uniemożliwianie księżom spotkania z chorymi, a szczególnie z umierającymi, z powodu Covid-19 uważam za niedopuszczalne). Bez zmiany Konstytucji nie jest możliwy podatek kościelny, taki jaki jest np. w Niemczech.3 Nie jest to również dobre rozwiązanie, w istocie jest to forma szantażu, kto nie chce płacić ustalonej stawki podatku kościelnego (a przecież może chcieć finansować Kościół w niższej kwocie), ten automatycznie jest uważany za niewierzącego i Kościół utrudnia mu, a może nawet uniemożliwia dostęp do sakramentów. Mimo, że Stolica Apostolska uznała taką praktykę za niedopuszczalną, w praktyce tak właśnie jest. Możliwe byłoby wprowadzenie podatku dobrowolnego (który, z punktu widzenia prawa podatkiem nie jest), w którym każdy może przekazać cześć swoich dochodów Kościołowi, ale to rozwiązanie niepotrzebnie angażuje organy państwa do dodatkowej pracy (zbieranie pieniędzy od podatników, dokumentowanie tego i przekazywanie ich Kościołowi), dlatego tak jak (błogosławiony) kardynał Wyszyński uważam, że Kościół powinni finansować bezpośrednio wierni (kanon 1263 KPK uprawnia biskupa nawet do nałożenie podatku na wiernych w pewnych przypadkach). Można więc zaproponować obniżenie któregoś z podatków, którzy płacą wszyscy lub duża cześć społeczeństwa (np. VAT na żywność albo PIT) w takiej wysokości, aby sumaryczna kwota, która zostanie zaoszczędzona przez Polaków była równa kwocie, którą Państwo Polskie dofinansowuje Kościół (opłacanie kapelanów, nauczycieli religii, dopłacanie do składek), zaoszczędzone pieniądze katolicy (i ewentualnie inne osoby) będą mogły bezpośrednio przekazać Kościołowi.4

Gaudium et spes, a finansowanie Kościoła

Odejście od finansowania Kościoła (w takim zakresie jak to przedstawiłem) jest rozwiązaniem, które będzie pożyteczne dla Kościoła (nie w sensie materialnym, ale ułatwi mu misję do której został powołany – troskę o zbawienie dusz). Konstytucja duszpasterska Gaudium et spes (dokument Soboru Watykańskiego II) stwierdza w punkcie 76: „Rzeczy bowiem doczesne i te, które w obecnym stanie człowieka przewyższają ten świat, łączą się ściśle ze sobą, a nawet sam Kościół posługuje się rzeczami doczesnymi w stopniu, w jakim wymaga ich właściwe mu posłannictwo. Nie pokłada jednak swoich nadziei w przywilejach ofiarowanych mu przez władzę państwową; co więcej, wyrzeknie się korzystania z pewnych praw legalnie nabytych, skoro się okaże, że korzystanie z nich podważa szczerość jego świadectwa, albo że nowe warunki życia domagają się innego układu stosunków. Kościół winien mieć jednak zawsze i wszędzie prawdziwą swobodę w głoszeniu wiary, w uczeniu swojej nauki społecznej, w spełnianiu nieskrępowanie wśród ludzi swego zadania, a także w wydawaniu oceny moralnej nawet w kwestiach dotyczących spraw politycznych, kiedy domagają się tego podstawowe prawa osoby lub zbawienie dusz, stosując wszystkie i wyłącznie te środki, które zgodne są z Ewangelią i dobrem powszechnym według różnorodności czasu i warunków.”. Ten punkt, nie wymaga głębszego komentarza, moim zdaniem sytuacja w Polsce wygląda tak, że Kościół nie chce się wyzbyć przywilejów finansowych, mimo, że podważa to szczerość jego świadectwa. Dodatkowo Kodeks Prawa Kanonicznego stwierdza w kanonie 1752, że zbawienie dusz powinni być w Kościele najwyższym prawem, stąd – biorąc pod uwagę to, że finansowanie Kościoła z budżetu państwa budzi niechęć dużej części społeczeństwa – wynika, że Kościół dla swojej wiarygodności i wiarygodności Ewangelii powinien z tych przywilejów zrezygnować.

Grabież majątku kościelnego i Fundusz Kościelny

Sprawiedliwość wymaga, żeby przynajmniej próbować wyrównać historyczne zaszłości. Wiadomo, że Polska Ludowa na mocy Ustawy z dnia 20 marca 1950 r. o przejęciu przez Państwo dóbr martwej ręki, poręczeniu proboszczom posiadania gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Kościelnego odebrała Kościołowi majątki ziemskie, za wyjątkiem nieruchomości ziemskich, stanowiących gospodarstwa rolne proboszczów o powierzchni do 50 ha, a na terenie województw: poznańskiego, pomorskiego i śląskiego — do 100 ha. Często wbrew tej ustawie odbierano również gospodarstwa rolne mające powierzchnie niższą niż 50 ha.5 Wiadomo, że Kościołowi odbierano szpitale, szkoły, internaty, sierocińce i wiele innych budynków6, stosowano również zawyżone podatki dla gospodarstw rolnych będących własnością Kościoła (parafii).7 W roku 1944 tak zwany dekret leśny odebrał Kościołowi lasy.8 Z drugiej strony Komisja Majątkowa zwróciła Kościołowi przynajmniej część tego majątku (wcześniej w latach 70, zapewne za czasów Edwarda Gierka przyznano  Kościołowi prawo własności do 4317 ha, którymi Kościół faktycznie władał, a w 1989 roku  przyznano takie prawo do 14074 ha9), a równocześnie finansowanie Kościoła z Funduszu Kościelnego (składki na ubezpieczenie duchownych, działalność charytatywna i dbanie o zabytki) miało być rekompensatą za zagarnięte nieruchomości (przed rokiem 1989 z tego funduszu finansowano głównie, a może nawet wyłącznie, inne związki wyznaniowe i tzw. księży patriotów). Należałoby powołać wspólną komisję ekspertów rządu i Kościoła, która ustaliłaby, w którym momencie dług zaciągnięty przez państwo wobec Kościoła (grabież majątku kościelnego) zostanie spłacony (dofinansowanie Kościoła z Funduszu Kościelnego i częściowy zwrot majątku) lub, kiedy został spłacony (niektórzy twierdzą, że państwo – z nadmiarem – wyrównało już swój dług wobec Kościoła). Zgodnie z tym co napisałem, gdybyśmy ustali ten moment, od tego momentu można by zlikwidować Fundusz Kościelny, dofinansowanie renowacji i konserwacji zabytków oraz dofinansowanie działalności charytatywnej Kościoła przejąłby budżet państwa, natomiast finansowanie składek na ubezpieczenia społeczne przejąłby Kościół (wierni). Takie rozwiązanie jest (wydaje się być) zgodne z art 22. ust. 2 Konkordatu, który stwierdza, że: „Przyjmując za punkt wyjścia w sprawach finansowych instytucji i dóbr kościelnych oraz duchowieństwa obowiązujące ustawodawstwo polskie i przepisy kościelne Układające się Strony stworzą specjalną komisję, która zajmie się koniecznymi zmianami. Nowa regulacja uwzględni potrzeby Kościoła biorąc pod uwagę jego misję oraz dotychczasową praktykę życia kościelnego w Polsce.”.

Finansowanie lekcji religii i kapelanów

Wydaje mi się, że powinniśmy odejść od finansowani lekcji w szkołach z budżetu państwa, takie lekcje mogłyby pozostać w szkołach, ale ich finansowanie (przynajmniej częściowo) powinien przejąć Kościół. Lekcje religii są faktycznie ewangelizacją – dziełem apostolstwa, świadczą o tym różne zapisy w Dyrektorium katechetycznym Kościoła katolickiego w Polsce. Czytamy tam między innymi: „Nauczanie religii w szkole i katecheza wzajemnie się uzupełniają 229. W warunkach polskich, biorąc pod uwagę historyczne uwarunkowania oraz utwierdzoną przez ostatnie dziesięciolecia tradycję katechetyczną, należy szkolne nauczanie religii traktować jako część katechezy, tj. jako specyficzną formę katechezy. Zarówno w katechezie, jak i w szkolnym nauczaniu religii podmiotem działającym jest Kościół. W katechezie aktualizuje się on przez parafię, w szkolnym nauczaniu religii przez fakt udzielenia nauczającym religii misji kanonicznej. ”10 . Tak więc lekcje religii są formą katechezy, sama zaś katecheza jest formą ewangelizacji, głoszeniem dobrej nowiny : „Katecheza, jako jedna z uprzywilejowanych form posługi słowa w Kościele, głosząc ludziom Dobrą Nowinę o Bożej miłości, jednocześnie aktywnie uczestniczy w procesie wszechstronnego rozwoju człowieka.”11 Głoszenie Dobrej Nowiny możemy uznać za jedną ze składowych (a może nawet synonim) zjawiska, które określamy terminem dzieło apostolstwa. Apostolicam actuositatem stwierdza np.: „Kościół powstał do życia w tym celu, by szerząc królestwo Chrystusowe po całej ziemi ku chwale Ojca, uczynić wszystkich ludzi uczestnikami zbawczego odkupienia[4] i by przez nich skierować cały świat rzeczywiście do Chrystusa. Wszelka działalność Ciała Mistycznego zmierzająca do tego celu nazywa się apostolstwem, które Kościół sprawuje poprzez wszystkie swoje członki, jednak na różne sposoby; powołanie bowiem chrześcijańskie jest z natury swojej również powołaniem do apostolstwa.”. Tak więc takie lekcje podlegają pod kanon 222 § 1. Kodeksu Prawa Kanonicznego, stąd wynika, to, że nie muszą być finansowane z budżetu państwa. Kanon 222 § 1. Kodeksu Prawa Kanonicznego stwierdza bowiem: „Wierni mają obowiązek zaradzić potrzebom Kościoła, aby posiadał środki konieczne do sprawowania kultu, prowadzenia dzieł apostolstwa oraz miłości, a także do tego, co jest konieczne do godziwego utrzymania szafarzy.”. To na wiernych ciąży odpowiedzialność za dzieła apostolskie Kościoła, a więc raczej nie na wszystkich obywatelach państwa. Lekcje religii mają podwójną naturę, bo oprócz, tego że są katechizacją, apostolstwem czy głoszeniem dobrej nowiny, realizuje również pewne cele wyznaczone przez szkołę, widać jednak, że cele szkolne Kościół uważa za drugorzędne (i tak powinno być): „W szkolnym nauczaniu religii podmiotowy charakter zachowuje, obok Kościoła, także szkoła. Szkolne nauczanie religii winno zatem wypełniać zarówno zadania postawione przez Kościół, jak i wybrane cele, wyznaczone przez szkołę. Stosunek nauczania religii wobec szkoły wyrażają relacje zarówno podporządkowania, jak i autonomii. Podporządkowanie oznacza przede wszystkim włączenie katechety szkolnego w zakres odpowiedzialności za realizację planu wychowawczego i dydaktycznego szkoły. Nauczanie religii podlega rygorom, jakie stosuje się wobec innych przedmiotów w zakresie nadzoru pedagogicznego. Jednakże nauczanie religii cieszy się autonomią wobec instytucji szkoły. Wyraża się ona w fakcie, że programy nauczania i pomoce dydaktyczne nie podlegają zatwierdzeniu przez nadzór pedagogiczny, lecz winny być jedynie podane do jego wiadomości. Oznacza to, że nadzór merytoryczny nad nauczaniem religii w szkole sprawuje Kościół. To Kościół zatwierdza materiały dydaktyczne i kieruje katechetów do podjęcia pracy w szkole (misja kanoniczna), a także w ramach prac programowych określa, które cele i zadania szkoły winny być realizowane na lekcjach religii.”12 Stąd wynika, że finansowanie lekcji religii można by ewentualnie podzielić pomiędzy Kościół i państwo.13 Na podobnej zasadzie powinniśmy odejść od finansowania kapelanów w szpitalach, wojsku, policji, itp., przy czym należy zapewnić księżom możliwości pracy w tych miejscach i środowiskach na dotychczasowych zasadach, a na nawet poszerzyć ten zakres, o wyraźne gwarancje dostępu do sakramentów (zgodne z Gaudium et spes, który stwierdza, że Kościół powinien mieć swobodę wykonywania swoich zadań) co najmniej dla osób umierających (jeżeli mają takie życzenie).

Edycja 28.11.2021 r.


  1. Włodzimierz Ważniewski, Państwo Laickie. Polityka ograniczania bazy materialnej Kościoła katolickiego w Polsce przez władze komunistyczne w latach 1945–1970 (e-book), Oficyna Wydawnicza ASPRA-JR, Warszawa 2015, str. 20. Na stronie 14 w tej książce mamy informację o tym, że ksiądz Wyszyński i prymas Hlond jako jedni z nielicznych przedstawicieli duchowieństwa byli zwolennikami reformy rolnej w okresie II RP.↩︎
  2. Ewa K. Czaczkowska, Kardynał Wyszyński. Biografia, Wydawnictwo Znak, Kraków 2013, str. 117. ↩︎
  3. Wiktor Klimiuk, Podatek kościelny, idea, konstrukcja i recepcja w prawie polskim, praca dostępna tu: https://depotuw.ceon.pl/bitstream/handle/item/1170/Praca%20doktorska.pdf?sequence=1 , str. 207-209.↩︎
  4. Wyłącznie z ofiar wiernych utrzymuje się FSSPX (Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X, tzw. lefebryści), aczkolwiek status Bractwa w Kościele nie jest jasny. Bractwo to od początku swego istnienia w Polsce notuje pewien, niewielki wzrost liczby kaplic (i ogólnie wszelkiej infrastruktury kościelnej) i wiernych, którzy korzystają z jego posługi, ten wzrost w czasie pandemii, wydaje się, że wyraźnie przyśpieszył.↩︎
  5. Wiktor Klimiuk, Podatek kościelny, idea, konstrukcja i recepcja w prawie polskim, str. 181↩︎
  6. https://opoka.org.pl/biblioteka/P/PS/zk_komisjamaj.html↩︎
  7. Włodzimierz Ważniewski, Państwo Laickie. Polityka ograniczania bazy materialnej Kościoła katolickiego w Polsce przez władze komunistyczne w latach 1945–1970 (e-book), Oficyna Wydawnicza ASPRA-JR, Warszawa 2015, str. 16-19.↩︎
  8. Wiktor Klimiuk, Podatek kościelny, idea, konstrukcja i recepcja w prawie polskim, str. 178-179.↩︎
  9. Wiktor Klimiuk, Podatek kościelny, idea, konstrukcja i recepcja w prawie polskim, str. 179.↩︎
  10. Dyrektorium Katechetyczne Kościoła Katolickiego w Polsce, str. 68, dokument znaleziony na: http://kosciol.wiara.pl/files/old/kosciol.wiara.pl/elementy/katechetyczne/Dyrektorium_Katechetyczne.pdf↩︎
  11. Tamże, str. 5↩︎
  12. Tamże, str. 68↩︎
  13. Na podobnej zasadzie można by pomyśleć o ograniczeniu finansowania teologii na uczelniach (jeżeli takie zjawisko ma miejsce), ale takie finansowanie trudniej byłoby rozgraniczyć od finansowania innych zajęć, a ponadto PAT (obecnie UPJPII) i KUL są dotowane na podstawie Konkordatu (art. 15 ust. 3).↩︎
Ocalony Kościół , ,